sobota, 18 stycznia 2014

Czytelnia: "Kurs szczęścia" Beata Pawlikowska


Kiedy byłam młodsza to nie przepadałam za tego typu publikacjami. Uważałam, że są pisane dla życiowych nieudaczników, którzy nie wiedzą, co ze sobą zrobić w życiu i liczą na to, że ktoś zrobi to za nich. Z czasem jednak mój pogląd stał się nieco mniej radykalny. Nie zachłysnęłam się co prawda tego typu publikacjami, ale też dałam im szansę na to, aby zagościły od czasu do czasu w moim życiu i być może udzieliły mi małej podpowiedzi, jak mogę zrobić coś lepiej niż dotychczas. I tak samo jest z "Kursem szczęścia" Beaty Pawlikowskiej, który trafił do mnie zupełnym przypadkiem, a który przeczytałam w ciągu dwóch dni, nie mogąc się od niego oderwać, bo jest zwyczajnie lekko i przyjemnie napisany.

Oczywiście, jak to bywa w tego typu poradnikach, Autorka zastrzega, że nic się nie zmieni, jeżeli nie wykonamy sumiennie tych wszystkich ćwiczeń, które ona proponuje. Że podświadomość musi sobie przyswoić zmiany. Przyznam się od razu - nie wykonałam wszystkich ćwiczeń tak sumiennie, jak było zalecane. Ale też nie moją intencją jest wprowadzanie rewolucyjnych zmian w moim życiu. Tyle zmieniło się w ostatnim roku, że miewam spore trudności z pytaniami typu: "Dlaczego nie czujesz się pewny siebie?", "Dlaczego się boisz?", bo obecnie czuję się bardzo pewna siebie, a strach w moim życiu ustąpił miejsca miłości do siebie i ufności, że świat wokół mnie jest zwyczajnie piękny. Jest to głównie efekt mojej ciężkiej pracy, więc nie neguję stwierdzeń Autorki, iż trzeba pracować, pracować i jeszcze raz pracować nad tym by wprowadzić w swoim życiu zmiany. Ja to po prostu wiem. I wszystkim dookoła powtarzam, że warto tę pracę podjąć. Dlatego też po książkę tę sięgnęłam z ciekawości, aby zobaczyć, czy pokrywa się z moimi spostrzeżeniami.

Nie rozczarowałam się - przyjemnie napisana. Skłaniająca do myślenia, zawierająca niejedno zdanie, pod którym mogłabym się podpisać rękami i nogami. Najbardziej szokujący był dla mnie fragment, w którym Autorka zadała pytanie, co jest przeciwieństwem miłości. Kiedyś odpowiedziałabym, że nienawiść, ale po zeszłorocznych doświadczeniach odpowiedziałam, że strach. Odwróciłam kartkę i przeczytałam, że mam rację. Ktoś też tak uważa, ktoś też to dostrzegł. Takie chwilę podnoszą człowieka na duchu i utwierdzają go w przekonaniu, że kroczy dobrą drogą.

Po raz kolejny też ktoś zwrócił mi uwagę na to, że warto się dobrze odżywiać, że nie warto faszerować się TV, internetowymi głupotami, reklamami. Staram się od jakiegoś czasu te dobre nawyki wprowadzać w swoje życie. Myślę też, że o tym powinno się więcej mówić i cieszę się, że coraz więcej pozycji porusza tę tematykę.

Spodobała mi się też propozycja ćwiczenia z codziennym wyprowadzaniem się na spacer. Postanowiłam ją zacząć praktykować, nazywając to po swojemu medytacją w chodzeniu. Po kilku dniach prób, stwierdziłam jednak, że to nie dla mnie. Zmodyfikowałam to nieco i po prostu nie kupiłam kolejnej karty MPK. Zaczęłam chodzić pieszo wszędzie robiąc tym samym około dziesięciu kilometrów dziennie. Niesamowite, jak taki spacer chociażby do pracy może zmienić życie i pozwolić się zrelaksować, wyciszyć, odprężyć.

Krótko mówiąc - "Kurs szczęścia" to pozycja, którą chętnie zobaczę kiedyś na swojej półce wraz z pozostałymi tytułami z tego cyklu.

Pawlikowska Beata: Kurs szczęścia. Warszawa: G+J Gruner+Jahr Polska, 2013. ISBN 978-83-7778-434-1.

Edycja (2021): Po tym, jak Pani Beata napisała książkę o depresji, bardzo rozeszły się nasze drogie i już mnie nie zachwyca nic, co ta pani mówi i pisze.

WYBRANE CYTATY:

(...) podświadomość zawsze chce dla ciebie jak najlepiej. Jedyny kłopot polega na tym, że czasem upiera się przy czymś, co wcale nie jest dobre, ale jest jedynym rozwiązaniem, jakie zna.
s. 47

Jeżeli wcześniej próbowałeś zmienić swoje życie na lepsze i wciąż masz wrażenie, że wracasz do punktu wyjścia i musisz wciąż walczyć, to znaczy, że stosowałeś nieskuteczne metody
Szukałeś tylko prowizorki, żeby szybko poczuć się lepiej
Prowizorki emocjonalne trwają czasem przez wiele lat
A potem zawsze rozpadają się w pył a ty rozpaczasz, że przez tyle lat było dobrze i nic nie zapowiadało katastrofy
Pamiętaj, że rozpada się tylko to, co było zbudowane na iluzji albo kłamstwie
Rozpada się tylko po to, żeby zmusić cię do szukania prawdy
s. 90-91

Jeżeli naprawdę potrafisz kochać, inni ludzie zawsze odpowiadają miłością
Zawsze
Bez wyjątków
W 100% przypadków
A czy wiesz, co to znaczy "kochać"?
To znaczy kochać zawsze
W myśli i w czynie
Nie chodzi o konkretnego człowieka, który jest obiektem tej miłości
Mam na myśli kochanie siebie, swojego życia, powietrza, którym oddychasz, wszystkiego co masz i tego, czego nie masz
To znaczy "kochać"
s. 121


Twoja podświadomość każe ci szukać ludzi podobnych do tego, co jest zapisane w głębi twojej duszy
jeżeli w duchu jesteś przekonany, że świat jest zły, brzydki i niesprawiedliwy i nieuczciwy, to będziesz czuł przyciąganie do ludzi, którzy też tak myślą
oni mają potwierdzić to, co istnieje w twojej podświadomości
Oni są żywym dowodem na to, że świat naprawdę jest do dupy
Bo przyciągasz zawsze to, w co sam głęboko wierzysz
s. 204

Poczucie szczęścia jest stanem umysłu pozbawionego strachu
s. 270

Życie cię sprawdza.
Niezależnie od tego jaką podejmujesz decyzję, życie natychmiast sprawdza czy jesteś tego pewien i czy naprawdę tego chcesz.
Kiedy podejmiesz decyzję o zmianie, czyli o zastąpieniu fałszywych kodów nowymi, prawidłowymi, zyskasz siłę.
Poczujesz, że robisz krok naprzód. Będziesz miał wrażenie, że jest wspaniale.
I wtedy życie podsunie ci zdarzenie, które będzie miało sprawdzić czy rzeczywiście jesteś pewien tego, co robisz.
I czy naprawdę wierzysz w to, co twierdzisz.
Każdy taki moment próby to szansa przestąpienia dalej, o szczebel wyżej we własnym rozwoju. Z każdą taką próbą będzie ci łatwiej.
Pod jednym warunkiem - że w chwili kiedy ta próba nastąpi, nie wycofasz się, tylko zastosujesz w praktyce to, co głosisz w teorii.
Pamiętaj o tym.
s. 289-290

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz