Niewątpliwym plusem bycia bibliotekarką w jednej z największych polskich bibliotek jest ogromna ilość półeczek bookcrosingowych, jakie moja najdroższa Pasjodawczyni oferuje swoim użytkownikom. Po licznych życiowych przeprowadzkach, siłą rzeczy przestawiłam się bardziej na e-czytanie i raczej wyzbywam kolejnych kartek w mieszkaniu. Ale czasem nie mogę się oprzeć by nie przytulić jakiegoś tytułu na krótszy lub dłuższy czas. I tak jest też z "Czerpaniem z Pustki" Zygmunta Marka Piechockiego.
Temat pustki towarzyszy mi od lat. Nie tylko tej buddyjskiej, przez duże P. Nie wiem sama, czym owa pustka jest lub też nie jest, więc korzystając ze swoich analitycznych skłonności, pozwoliłam sobie zerknąć do Słownika Języka Polskiego pod red. W. Doroszewskiego:


![]() |
| Znalezione tu. |
Być może wytrawny Obserwator jest w stanie odnaleźć w tej definicji Prawdę. Ja, choć nadal jej szukam, bez wątpienia szukając odpowiedzi na to podstawowe w moim życiu pytanie, przeniosłam środek ciężkości z analitycznej głowy do serca. Dlatego gdy zobaczyłam tomik poezji "Czerpanie z Pustki" Zygmunta Marka Piechockiego na jednej z naszych bookcrosingowych półek, stwierdziłam, że koniecznie muszę na chwilę go przytulić.
Z Poetą tym raczej nie jest mi bardzo po drodze ze względu na liczne odwołania do Boga. Ale tryptyk "Chciałbym" totalnie mnie oczarował i zostanie ze mną na dłużej, choć już dzisiaj ten tomik pójdzie dalej w świat.
Chciałbym
Zachłanność
twoich ust
rąk
łona
poznać
Budzić
i z objęć Morfeusza
pocałunkami przywracać światu
Czesać
i patrzeć jak w lustrze
uśmiechasz się do mnie
Przegadać cały poranek
popijając kawę
i być
być przy tobie
Chciałbym II
W białej pościeli
poznawać Twoje ciało
Zapomnieć
o górach
morzu
lesie
Radość kochania
znajdować w przyzwoleniu
Nie gwałcąc chwili
pośpiechem
dać siebie
Wzajemnością wilgotności
oddechem spiesznym
słowami miły miły
spełnieniem
nacieszyć się
Na zapas
Chciałbym III
Zdjąć wstążkę
którą związujesz włosy
w rozpuszczone włożyć dłonie
by nabrały zapachu lata
Zobaczyć
jak z uśmiechem wstydliwym
rozpinasz bluzkę
Opuszkami palców ustami
wyprosić przyzwolenie
Radość spełnienia zobaczyć w oczach
i wzajemności przytuleń poczuć
Dosyć ich nie będzie nim świt
Ps., czyli obiecana prywata: Fantastyczny Przedstawiciel Płci Brzydkiej z poprzedniego postu, ku mojemu ogromnego zdumieniu, okazał się być Najpiękniejszym Człowiekiem Na Świecie i choć to nie on jest autorem powyższych słów, to z pewnością od jakiegoś czasu mógłby je codziennie wypowiadać.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz